Euro-Kita, do której chodzą dzieci z obu stron Odry, ma już 20 lat!

- Nikt się nie rodzi z uprzedzeniami, uprzedzeń się uczy. Dlatego ważne jest, żeby dzieci od najmłodszych lat mogły razem wzrastać i poznawać rówieśników - podkreślali w poniedziałek, 25 września, podczas 20. urodzin frankfurckiego przedszkola Euro-Kita, do którego chodzą razem dzieci ze Słubic i Frankfurtu, włodarze tych miast.

- Początki były bardzo trudne, ale się udało – wspominała narodziny placówki Grażyna Szurka. To ona przed laty razem z Mariną Hendel, dyrektorką Euro-Kity, podczas balu dla dzieci z obu stron Odry, który odbywał się w słubickim „Misiu Uszatku”, wpadły na pomysł stworzenia przedszkola, do którego będą chodzić polskie i niemieckie dzieci.

G. Szurka, która kierowała wówczas „Misiem Uszatkiem” pamięta, że prawie trzy lata zabrało jej i koleżankom z Frankfurtu przebrnięcie przez formalności po obu stronach granicy. Polska nie była jeszcze wtedy w Unii Europejskiej, ani w strefie Schengen. Do 2007 roku dzieci ze Słubic codziennie przechodziły przez graniczny most ze specjalnym pozwoleniem od niemieckich służb granicznych. Zanim dzieci ze Słubic dołączyły do maluchów we Frankfurcie spotykały się z nimi podczas różnych uroczystości. – Organizowaliśmy wspólnie bale dla dzieci, jeździliśmy na wycieczki, swoimi doświadczeniami wymieniali się nauczyciele – opowiadała G. Szurka. Wraz z innymi cieszyła się, że dziś Euro-Kita jest wizytówką współpracy polsko-niemieckiej, podobnie jak słubickie przedszkole „Pinokio”, do którego też razem chodzą polskie i niemieckie dzieci. Zostało wybudowane kilka lat temu dzięki solidnemu wsparciu finansowemu Unii Europejskiej.

Marina Hendel podkreślała, że kieruje wyjątkową placówką, która wypracowała zupełnie nową jakość współpracy, opartą na partnerstwie i tolerancji. O tym też mówili zastępca burmistrza Słubic Roman Siemiński i nadburmistrz Frankfurtu dr Martin Wilke, uczestniczący w jubileuszu placówki. Podkreślali, że nikt się nie rodzi z uprzedzeniami, uprzedzeń się uczy. Dlatego ważne jest, żeby dzieci od najmłodszych lat mogły razem wzrastać, poznawać rówieśników. To zapobiega powstawaniu uprzedzeń.

Euro-Kita leży zaledwie kilka kroków od mostu łączącego Słubice i Frankfurt. Ma na swoim budynku szyld z napisem „Dzieciństwo bez granic”. Chodzi tu 20 polskich dzieci i 34 niemieckich. Wspólnie się bawią i uczą. Regularnie biorą na przykład udział w polsko-niemieckiej olimpiadzie językowej. W przedszkolu działa też grupa taneczna Krakowiak. Dzieci z obu stron Odry tańczą w ludowych strojach, które przed laty sprowadziła z Krakowa G. Szurka. Próbkę swoich możliwości zaprezentowały podczas urodzin przedszkola.