Słubice

  • Info24: Zbiórki publiczne po nowemu
  • Info24: Aplikacja mobilna - "Bezpieczne Lubuskie"
  • Info24: OSTRZEGAMY PRZED CZADEM !
  • Info24: Zmiana numeru konta bankowego UM Słubice - patrz "Kontakt"

Burmistrzowie Słubic i Frankfurtu chcą więcej języka sąsiada w szkołach

Tomasz Ciszewicz i dr Martin Wilke spotkali się dziś z ministrem Martinem Gorholtem, od niedawna odpowiedzialnym w rządzie Brandenburgii za kontakty międzynarodowe. Zapowiedzieli, że chcą doprowadzić do tego, żeby w szkołach podstawowych były dodatkowe zajęcia z języka sąsiada, wspierają też powstanie polsko-niemieckiej szkoły.

Minister Gorholt odwiedził w Słubicach przedszkole Pinokio, do którego chodzi też ośmioro niemieckich dzieci. Chętnych byłoby więcej, ale jak tłumaczyła dyrektorka placówki Małgorzata Tomala, barierą dla niektórych rodziców zza Odry są różne systemy oświatowe, które funkcjonują po obu stronach granicy. W Niemczech żłobki połączone są z przedszkolami, co powoduje, że dzieci, zanim pójdą do szkoły, mają zapewnioną edukację w jednym miejscu. U nas jest to niemożliwe, bo osobno funkcjonują żłobki i osobno przedszkola.

- Dlatego część rodziców z Frankfurtu, gdy dowiaduje się, że nie może oddać do naszej placówki na przykład rocznego dziecka, rezygnuje – mówiła M. Tomala. Komplikację rodzi też odmienny system rekrutacji maluchów. W Polsce odbywa się raz w roku, w Niemczech rodzic może zgłosić chęć korzystania z przedszkola w dowolnym momencie. – Z tego powodu kilka rodzin niemieckich, które zgłosiły się do nas już po rekrutacji, czeka teraz na miejsce w przedszkolu dla swoich dzieci– opowiadała M. Tomala.

Mimo tych problemów część rodziców decyduje się na to przedszkole, bo to nie tylko jedna z najnowocześniejszych placówek oświatowych na pograniczu, wybudowana kilka lat temu dzięki pomocy Brukseli, ale też przedszkole z bardzo ciekawą ofertę. Dzieci mają tu zajęcia z języka sąsiada, uczą się go też podczas wspólnej zabawy. Swoje umiejętności zaprezentowały podczas krótkiego występu artystycznego, śpiewając piosenki po polsku i niemiecku.

Burmistrzowie podkreślali, że wspierają też pomysł utworzenia polsko-niemieckiej szkoły podstawowej, bo właśnie na tym etapie transgranicznego kształcenia jest luka. Mówili, że w Słubicach i Frankfurcie mamy już przedszkola, do których chodzą dzieci z obu stron Odry (takie polsko-niemieckie grupy są też we frankfurckim przedszkolu Eurokita), mieszane klasy w gimnazjach, polska młodzież ma możliwość zdania niemieckiej matury, Collegium Polonicum i Europejski Uniwersytet Viadrina proponuje studia w obu językach.

- Brakuje możliwości kształcenia we wspólnych klasach na poziomie szkoły podstawowej – stwierdzili zgodnie T. Ciszewicz i dr M. Wilke. Oba miasta chcą ponadto, w ramach programu Interreg, wprowadzić dodatkowe zajęcia z języka sąsiada w szkołach podstawowych.

facebook google plus one